Cały Ja

Cały Ja

sobota, 19 grudnia 2009

zima lubi dzieci najbardziej na świecie...

No i w końcu poszliśmy na sanki!!! Mama ubrała mnie bardzo ciepło, nasmarowała grubo kremem no i kazała ubrać rękawiczki czego bardzo nie lubię. Ale czego nie robi się dla jazdy na sankach...Udało mi się nawet kilka razy zjechać z górki!!! Te sanki, to świetna zabawa!!!

poniedziałek, 14 grudnia 2009

coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...

...i w związku z tym piekliśmy z Mamą ciasteczka. To znaczy Mama piekła a ja jej pomagałem jak mogłem. Tylko trochę się denerwowałem, że Mama nie nadąża z wałkowaniem ciasta.
A jak ciasteczka już się upiekły, to musiałem je udekorować. Dostałem od Mamy specjalne kolorowe pisaki
A w następny weekend mamy ubierać choinkę. Już się nie mogę doczekać:))

czwartek, 10 grudnia 2009

Skończyłem półtorej roku:)

Przez ten czas nauczyłem sie dużo nowych rzeczy. Teraz już biegam, czytam książeczki, prawie sam jem. Mówię Mama, Tata, Ciocia, idź, chodź, amu, pa(czapa) daj, papa, halo, kici, bałwan, dziadzia, bam:) Do tego rysuję, pokazuję jaką słoń ma trąbę, jak się karmi gąski i jak kotek pije mleczko:))) I potrafię też pokazać jak mocno kocham Mamę i Tatę:) Z tego Oni cieszą się najbardziej:)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Mikołajkowy weekend

Na weekend przyjechał wujek Piotrek z ciocią Agą i przywiezli prezenty od Świętego Mikołaja. Szymonek dostał sanki, więc teraz czekamy tylko na śnieg. A do sanek własny telefon, żeby zawsze można było zadzwonić do Mamy i Taty i zdać im relacje:) A po powrocie do domu będzie można to wszystko narysować na monitorku ze znikopisem:) Fajne te Mikołajki:)
Było dużo śmiechu i radości:))

wtorek, 1 grudnia 2009

Mój osiemnasty miesiąc


Najbardziej lubię czytać bajki

w wannie też można poczytać

poniedziałek, 23 listopada 2009

Miesiąc siedemnasty


Czasem wychodzi ze mnie mały złośnik:))

Lubię dawać Mamie buziaki:)

A z Tatą najfajniej chodzi się na spacery:)

sobota, 17 października 2009

Mój szesnasty miesiąc

Znowu pojechaliśmy na zlot Mamuśkowy. Ale była fajna zabawa. Były ślizgawki, koniki i fajni koledzy:))


Pojechaliśmy też do Warszawy odwiedzić wujka Roberta i ciocię Sylwię. Ale fajna ta Warszawa, jest tyle ciekawych rzeczy do oglądania:)